Błatnia, Jaworze - żółty szlak, Beskid Śląski

Błatnia - wybierz materiał

Przygotowaliśmy dla Ciebie dokładną relację wideo z tego szlaku, część opisowa uzupełnia wideo. Do części opisowej wrzucamy relację foto z przebiegu szlaku, do galerii wrzucamy panoramy, ciekawe miejsca oraz to co nas urzekło podczas wspinaczki. Mamy nadzieję, że materiał Ci się spodoba.

Specyfikacja trasy:

Trudność szlaku*:
Łatwa
Zmęczenie*:
Małe

* Ocenę wydajemy na podstawie własnych odczuć i preferencji. Ocena może być zawyżona lub zaniżona, wszystko zależy od kondycji fizycznej i doświadczenia z górami. Ocena dotyczy sezonu letniego, w sprzyjających warunkach pogodowych.

Opis ogólny

Bardzo lubimy tę część Beskidów – szlaki są dobrze oznaczone, a co najważniejsze wytyczone w taki sposób, że każdy amator górskiej przygody znajdzie coś dla siebie. Nas szlak żółty na Błatnią zauroczył pięknym bukowym lasem, który ciągnie się poprzez zbocza Ostrego i Wielkiej Polany.

Ten las żyje… nawet głośny koncert latających mieszkańców to miód dla uszu wędrowca. Mając dobry wzrok można również doszukać się darów lasu w postaci smacznych grzybów lub krzewów z borówkami pod szczytem – ważne, żeby nie jeść ich prosto z krzaka tylko przed zjedzeniem porządnie umyć.

Pamiętamy wejście niebieskim szlakiem z Wapienicy, który daje kopa w układ krążenia, żółtym idziemy pod górę, ale jest zdecydowanie łagodniejszy, czujemy się jak spacerowicze, eksploratorzy a nie dyszące lokomotywy. Ten szlak to dawka górskiej satysfakcji, dopiero za przełęczą Pod Przykrą musieliśmy trochę mocniej napiąć mięśnie, ale odcinek jest w miarę krótki. Ogólnie oceniamy szlak jako łatwy z bardzo umiarkowanym wysiłkiem, który wkładamy w jego przejście. Rekomendujemy dla każdego, nawet w zimie nie mieliśmy tutaj żadnych problemów a śniegu w dniu wycieczki napadało sporo.

Przebieg szlaku

Rozpoczynamy przy ulicy Turystycznej w Jaworzu obok rozległego parkingu. Na jego końcu stoi zadaszony szałas, w tle słychać rozpędzony potok Szeroki. Wybieramy skrajną prawą ścieżkę – jej początek jest asfaltowy, ale szybko zamienia się w szuter. Na pierwszym rozstaju dróg nie przejmujmy się kierunkiem, droga łączy się parę kroków dalej. Do głównego szlaku dołączają różnej wielkości ścieżki praktycznie aż do szczytu.

Szlak przez dłuższą chwilę prowadzi pięknym bukowym lasem nieznacznie zakręcając w jedną bądź drugą stronę. Po kilkunastu minutach wychodzimy w odsłonięty teren podziwiając sąsiednie zbocza. Parę kroków do przodu otula nas ponownie las, zakręcamy w literę „s” – pierwszy zakręt w prawo, później w lewo. Zauważyliśmy w tym miejscu parę skrótów, jeżeli macie ochotę zaoszczędzić czas warto to rozważyć, ale nie każdy skrót jest łagodny.

Po prawej do szlaku dołącza szeroka ścieżka, po lewej dostrzegamy kamień z tabliczką oraz kilka zniczy. Tabliczka upamiętnia Heinricha Richtera – komendanta straży pożarnej, który zmarł pod górą Błatnią.

Przez dłuższą chwilę idziemy podobną leśną scenerią tak jak na początku (droga jest może bardziej kręta). Takie tło jednak nie trwa długo, bowiem las zaczyna ustępować miejsca przerzedzonym z drzew obszarom, w których dominują krzaki i wysoka, pożółkła z powodu pory roku trawa. Docieramy do przełęczy Pod Przykrą i łączymy się z niebieskim szlakiem, który prowadzi z Wapienicy, skręcamy w prawo. Rozpoczynamy najbardziej stromy etap.

Strome podejście to jakieś 10 może maksymalnie 15 minut spływającego po plecach potu. Mijamy charakterystyczne, duże drzewo z wymalowanymi kolorami szlaków. Kolejne drzewo informuje nas o zakręcie w prawo, ale nie ma przeciwwskazań iść w lewo, po prostu ominiemy schronisko i dostaniemy się prosto na szczyt. My kontynuujemy żółtym i niebieskim w stronę schroniska. Szlak ponownie zakręca w prawo i mocno się wypłaszcza, trawersujemy przez chwilę zbocze Błatniej – to absolutny koniec wysiłku aż do szczytu.

Ze szlaku wpadamy wprost na schronisko, po prawej dostępna jest cała paleta drogowskazów. Aby trafić na szczyt obracamy się plecami do schroniska, po lewej stronie mamy szlak, którym przyszliśmy, a po prawej wejście na szczyt, notabene jest to kontynuacja żółtego prowadzącego przez szczyt Błatniej do szczytu Klimczoka. 5 minut lekkiego spaceru i osiągamy najwyższy punkt, który najlepszy widok zapewnia z kopców ze studzienkami. Tabliczka szczytowa jest poniżej.

Szlak żółty – skrajna prawa ścieżka.

Oba kierunki prawidłowe – łączą się nieco dalej.

Szlak zakręca w literę „s”. Dzięki skrótom można zaoszczędzić trochę drogi.

Siodło Pod Przykrą (skręcamy w prawo).

Na tym odcinku wylaliśmy trochę potu.

W lewo na szczyt, w prawo szlakiem do schroniska a później na szczyt.

Ostatnie łagodne podejście, na końcu skręcamy w prawo.

Pomiędzy roślinnością dostrzegamy schronisko.

Lewo – szlak, którym przyszliśmy, w prawo kontynuujemy wejście na szczyt.

Zdobądź Błatnią innym szlakiem

intensywnie pracujemy nad kolejnymi opracowaniami…