header
tatry

ptak


Reklama:
blue
Wakacyjny kurs hiszpańskiego Kraków
Chiński Kraków
Meble łazienkowe Kraków
Fotografia Ślubna Kraków
wystawa fotograficzna
Sztuczne rzęsy


Kurs sprzedaży Euro, NBP
green bullet

Menu:

  • Home
  • Tatry
  • Galeria Tatry
  • Gerlach




Opisy tras:
blue
Gerlach
DZIŚ JEST  :  

tatry


Gerlach

widok_triglaw
Chęć wejścia na Gerlach prześladowała nas przez rok. Po podjęciu decyzji zaczęliśmy szukać przewodnika. Na Gerlach wchodzi się z przewodnikiem. Wybraliśmy polskiego przewodnika z Zakopanego. Opłata za wejście na szczyt od trzech osób wyniosła 900 zł (2009 r.). Wejście uzależnione było od pogody. Dzień wcześniej przyjechaliśmy do Zakopanego, skąd poszliśmy na „rozruch” w okolice Morskiego Oka. Doliną Roztoki do Schroniska w Pięciu Stawach i dalej do Morskiego Oka. Pogoda niestety nie dopisywała, padał deszcz, była mgła. Przewodnik telefonicznie zapewniał o pewnej pięknej pogodzie następnego dnia, co się sprawdziło. Rano ok. 4.00 przewodnik przyjechał po nas i dalszą trasę pokonywaliśmy z Nim Jego samochodem. Granicę przekroczyliśmy o świcie przejściem Jurgów - Podspady. Przyjechaliśmy do Smokowca, gdzie dostaliśmy
kaski i pasy asekuracyjne, którymi odtąd my już się musieliśmy zaopiekować. Stąd po zmianie transportu, (opłaty za wjazd uiścił Przewodnik) już ze Słowakami wjechaliśmy do
widok_triglaw
Śląskiego Domu, skąd zaczynamy wejście na Gerlach. Z przewodnikiem idziemy szlakiem wzdłuż Wielickiego Stawu. Mijamy Mokrą Wantę. Na południowy zachód widoki na stok Ponad Ogród Turni i Małego Gerlacha, na południowy wschód urwiska granatów Wielickich. Droga cały czas wiedzie po kamienistych murawach i piarżyskach. Po 45 min. dochodzimy do Wielickiej Próby. Tutaj przewodnik spiął nas linami, założyliśmy kaski i uprzęże. Przewodnik wchodził pierwszy i nas asekurował, a my we trzech po nim. I tak pokonaliśmy pierwszą trudność na szlaku - 15 m w górę. Następnie skalistym żlebem na Przełączkę pod Kotłem
widok_triglaw
Gerlachowskim. A tutaj pierwszy kilkuminutowy odpoczynek. Dalej spięci liną wchodzimy na szczyt. Po drodze mijamy Mały Gerlach, grań Pośredniego Gerlacha, następnie w dół na stronę Doliny Batyżowieckiej i dalej na szczyt. Po ok. czterech godzinach jesteśmy na Gerlachu!!! Widoki zapierają dech. Widoczność doskonała, czasami tylko pojawi się jakaś chmurka. Po zrobieniu zdjęć i odpoczynku schodzimy na dół do Śląskiego Domu innym szlakiem - Batyżowieckim Żlebem. Jeden z odcinków, Batyżowiecka Próba to drugi trudniejszy fragment szlaku. Schodzimy pionowo w dół. Pierwszy jeden z nas, tym razem przewodnik zostaje na górze i nas asekuruje. Ja schodziłem w środku. Przypięci do liny
widok_triglaw
byliśmy wg wagi – pierwszy schodził najcięższy – odwrotnie niż przy wchodzeniu. Przewodnik jako ostatni odpiął linę z haka, kiedy my już bezpiecznie zeszliśmy, a potem jeden z nas asekurował przewodnika, przypinając linę do haka. Po wyjściu z Batyżowieckiego Żlebu odpinamy liny. Stąd w dół do Śląskiego Domu, gdzie czeka na nas zimne piwo!!! Spod Schroniska wynajętym przewozem ze Słowakami zjeżdżamy do Smokowca skąd zabiera nas do Zakopanego przewodnik. Tutaj rozstajemy się umawiając się na następną wyprawę. Za rok! Tym razem Lodowy Szczyt przed nami.


Strona glówna - Tatry - Alpy Julijskie
e-mail:kontakt@naszegory.com.pl